niedziela, 27 sierpnia 2017

037. Coffee Book Tag.

037. Coffee Book Tag.

Sierpień dobiega powoli końca, a ja nic nie przeczytałam - nie licząc kilku opowiadań na Wattpadzie. Dlatego też postanowiłam zrobić Tag, który znalazłam na cudownym blogu "Oh bookinh me" na którego z czystym sumieniem zapraszam ♥  Na moim blogu pojawił się kiedyś Tea book tag, więc teraz czas na coś mocniejszego, coffee book tag. Zapraszam!

1. Czarna
Książka, w którą nie mogłaś się w kręcić.
 
Jest sporo takich książek, w które nie mogłam się wkręcić i po prostu je porzuciłam - "Metro 2033", "Kiedy Odszedłeś" czy  "Dracula".


2. Miętowa mocca
Książka, która staje się bardziej popularna w okresie świątecznym.
 
"Opowieść Wigilijna"? Ja raczej nie czytam książek o tematyce świątecznej - podczas przygotowań do świąt zawsze jestem zajęcia - ale widuję na booktube czy booktagramie książkę "W śnieżną noc" oraz "Podaruj mi miłość", których niestety sama nie miałam jeszcze okazji przeczytać.


3. Gorąca czekolada
Moja ulubiona książka z dzieciństwa.
 
"Kubuś Puchatek"! Uwielbiałam Kubusia, choć nie wiele dziś pamiętam z tych historii.  "Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara Szafa" mama mi ją czytała chyba w podstawówce. Aż chyba sama nadrobię OzN, skoro już leży u mnie na półce. ;)

4. Podwójne espresso
Książka, która trzymała Cię na krawędzi fotela od początku, do końca.
 
Pierwsza myśl - "Złodziejka książek". Czytałam ją jakoś w liceum i nie potrafiłam się oderwać od niej choćby na chwilę. Jakoś żadna inna nie przychodzi mi do głowy.
5. Starbucks
Książka, którą widzisz wszędzie.
 
Hmm... Wszędzie widuję książki pani Sarah J. Mass - szczególnie "Dwór cierni i róż" oraz "Dwór mgieł i furii", jest ich tak dużo, że aż mdli.

6. Hipsterska kawiarnia
Książka, napisana przez niezależnego autora.
 
Niestety nie znam żadnego takiego autora. Jeśli Wy kogoś znacie, polećcie, z chęcią zerknę. ;)
7. Przypadkiem dostałam bezkofeinową
Książka, po której spodziewałaś się więcej.
 
"Ponad Wszystko" oraz "Kiedy odszedłeś". Pierwsza książka nie była taka zła, przeczytałam ją dość szybko i nawet mi się podobała, ale ... czegoś mi w niej brakowało zaś w głowie ciągle porównowałam ją do "Gwiazd naszych wina". Co do drugiej pozycji... ughh... Nie, przeczytałam z 1/3 (chyba) i niestety nie dałam rady jej czytać. Może po prosty brakowało mi Willa?

8. Idealne połączenie
Książka lub seria, która była zarówno słodka, jaki gorzka, ale ostatecznie przypadła Ci do gustu.
 
"Assassin's Creed: Renesans" - nadal jej nie skończyłam, ale shhh... - oraz "Igrzyska Śmierci". AC ma to do siebie, że bywa czasami nużący, ale jak się człowiek wkręci sporo można pochłonąć za jednym razem. Ezio rządzi. ;) Co do IŚ, pierwszy to nieco mi przynudzał, nie mogłam przełknąć go tak do mniej więcej połowy - powiem Wam, że znów mam tak samo, bowiem chciałam sobie odświeżyć serię i w końcu dokończyć 3 tom - ale potem poszło jak z bata strzelił. ;)


~ I to na tyle jeśli chodzi o kolejny książkowy tag. Nie chciałam zostawiać pustego bloga tylko dlatego, że mam zastój czytelniczy :c. Mam nadzieję, że we wrześniu wszystko odżyje, a ja złapię potężnego kopa weny. 
Love, Pietrova! ~

wtorek, 1 sierpnia 2017

036. Podsumowanie miesiąca - LIPIEC 2017 rok

036. Podsumowanie miesiąca - LIPIEC 2017

Tym razem wyrobię się z podsumowaniem miesiąca, co jest wręcz zaskakujące nawet dla mnie samej! Jakoś wcześniej nie potrafiłam się zebrać w garść by podsumować miesiąc zaraz po jego skończeniu.
Pierwszy miesiąc wakacji już za nami. Niestety nie był on tak owocny jakbym chciała, ale wszystko da się nadrobić! Jeśli więc chodzi o lipiec, przeczytałam tylko trzy książk.

Przeczytałam trzy książki:
♦ Enklawa - Anna Aquirre
♦ Zanim się pojawiłeś - Jojo Moyes
♦ Ponad wszystko - Nicola Yoon

Po za książkami, które wymieniłam podchodziłam do czterech innych książek. Niestety nie mogłam przez nie przebrnąć, a są to:

♦ Kiedy odszedłeś - Jojo Moyes 
Sama nie wiem co myśleć o tej książce. Przeczytałam niepełna 1/3 całości, ale nie potrafiłam przebrnąć dalej. Może po prostu brakowało mi Willa? Możliwe. Na pewno denerwowała mnie Louisa, ja na prawdę jestem w stanie zrozumieć, że ona tęskni za Willem i rozpacza, ale... nie. Zdecydowanie nie, część książki, którą przeczytałam zadziałała na mnie tak depresyjnie, że nie potrafiłam się przełamać. No i pojawienie się pewnej osoby w książce było wbrew pozorom do domyślenia się. Jak na razie, chyba nie sięgnę po kontynuację "Zanim się pojawiłeś". Niestety.

♦ Metro 2033 - Dmitry Glukhovsky
Po przeczytaniu Enklawy miałam ochotę na jakąś fajną i ciekawą powieść post-apo. Mój wybór padł na Metro 2033, słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii, ludzie zachwycali się nią. Niestety mimo szczerych chęci, jestem na nie, jeśli chodzi o tę pozycję. Zrezygnowałam po kilku rozdziałach, choć z tego co pytałąm i się dowiedziałam, akcja rozwija się z czasem i zaczyna być ciekawiej. Niestety nudne opisy jakie uraczyły mnie przez te kilka rozdziałów, skutecznie mnie odrzuciły. Jak w ciagu dwóch godzin potrafię przeczytać sporo, tak przez dwie godziny przeczytałam ok 30 stron - musiałam po kilka razy czytać to samo, by załapać sens. Może jestem na to za stara? Kto wie.

♦ Ogniste oczyszczenie - Francesca Haig
Umm... Opis książki był obiecujący. Na świecie rodzą się tylko bliźnięta. Jedno jest alfą, drugie omegą.  Jeno panem, drugie wygnańcem. Zapowiadała się ciekawa lektura. Niestety tylko zapowiadala się. Tym razem odrzuciła mnie narracja książki, pierwszoosobowa pisana w czasie obecnym i przeszłym (wspomnienia głównej bohaterki). Sama para głównych bohaterów była denerwująca, choć nie do końca wiem dlaczego. Kolejna pozycja, której nie przeczytałam.

♦ Sługa kości - Anne Rice
Czytałam tę książkę kilka lat temu i wtedy byłam zachwycona historią w niej zawartą. Chciałam ją odświeżyć, przypomnieć sobie, po raz kolejny podejść do twórczości Anne Rice. Możliwe, że fakt, że znam książkę, wiem co się w niej stanie (w teorii wiem), utrudniał mi czytanie. Sama na prawdę nie wiem, ale nagle książka wydała mi się sztywna i nudna.

Jak widać jestem dość wybrednym czytelnikiem, może kiedyś podejdę jeszcze raz do wyżej wymienionych pozycji. Kto wie.

Po za ksiązkami, które przeczytałam, głównie  spędziłam lipiec nad serialami i filmami. Miałam obejrzeć "Ponad wszystko", niestety kiedy ja chciałam iść na film, ten przestał być już puszczany #smutno. 
Obejrzałam za to film "Aż do kości" z Lily Collins. Jest to film opowiadajacy historię anorektyczki. Muszę przyznać, że byłam pod wrażeniem po obejrzeniu tego filmu - nie nadaje się on jednak dla wszystkich, niemniej jednak polecam #PietrovaMistrzRecenzji.
Seriale, które pochłonęłam w tym miesiącu to:

♦ 2 sezony "Lucifer"
♦ 1 sezon "Daredevil"
♦ pół najnowszej serii "Doctor Who"

Miesiąc był średni jeśli chodzi o książki, jednak pod znakiem seriali jestem zadowolona z siebie ;)
Mam nadzieję, że sierpień będzie dużo lepszy.

Love, Pietrova. ♥
Theme by MIA