wtorek, 27 czerwca 2017

031. Harry Potter Tag.




W tym roku obchodzimy dwadzieścia lat od wydania pierwszej książki o przygodach młodego czarodzieja. Każdy z nas - wiecznie młodych czarodziei - obchodzi to 'święto' w inny sposób. Ja spędziłam połowę maja i cały czerwiec ( no może nie cały ;) ) na czytaniu serii o Harrym Potterze. Postanowiłam także zrobić tag na temat właśnie Harry'ego.
Zapraszam!

UWAGA, MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY!



Pytanie 1:
KSIĄŻKA CZY FILM?

Książka. Zdecydowanie książka. Jej w niej dużo pominiętych w filmach scen, które wnoszą wiele do fabuły. W piątek części filmowej było kilka scen, których nie rozumiałam przed czytaniem książki, zaś w książce było kilka scen, które bardzo przydałyby się w filmie. Dlatego iż bardzo lubię filmy, zdecydowanie wolę książkę. ;)

Pytanie 2:
ULUBIONA KSIĄŻKA?


Chyba nikogo nie zdziwię, jeśli powiem, że moją ulubioną częścią Harry Pottera jest "Więzień Azkabanu". Uwielbiam wersję książkową jak i jej ekranizację. Pojawiają się tu dwie moje ulubione postacie - Syriusz Black i Remus Lupin ♥. Po za tym, ta część wydaje mi się, że jest bardziej mroczna niż dwie poprzednie, w końcu dowiadujemy się - mniej więcej - dlaczego zginęli James i Lily Potter. Tak, Więzień to zdecydowanie moja ulubiona część. 

Pytanie 3:
NAJMNIEJ LUBIANA KSIĄŻKA?

Oczywiście będzie to "Czara Ognia". Sama nie wiem dlaczego aż tak bardzo jej nie lubię - nie przypadła mi do gustu także ekranizacja. Według mnie Turniej Trójmagiczny jest nudny, ciągnie się w nieskończoność, zaś zachowanie Hermiony i Rona jest tak irytujący, że aż szkoda słów.

Pytanie 4:
ULUBIONA POSTAĆ?

Moje serce należy do Syriusza Blacka oraz Remusa Lupina. Bardzo lubię także bliźniaków Weasley. Jednak jeśli mam zdecydować kto jest moją ulubioną postacią będzie nią Remus - choć w "Insygniach Śmierci" w pewnym momencie strasznie mnie zdenerwował.

Pytanie 5:
JAKI BYŁBY TWÓJ PATRONUS?

Patronus to coś co jest niezależna od czarodzieja. Jednak robiłam kiedyś jakiś test i wyszło, że moi patronusem byłby wilk. Co mnie bardzo cieszy, bowiem wilki są zwierzętami bardzo szlachetnymi, dbają o swoje stado, są piękne i dumne, odważne i oddane. Dlatego właśnie wilk idealnie pasowałby  na mojego patronusa.

Pytanie 6:
KTÓRE Z INSYGNIÓW ŚMIERCI BYŚ WYBRAŁA?

Waham się pomiędzy Czarną Różdżką a Peleryną Niewidką. Nie chciałabym mieć Kamienia Wskrzeszenia - bałabym się, że ześwirowałabym widząc bliskie mi osoby, które powróciłby do życia nie będą częścią świata żywych. Posiadanie Czarnej Różdżki też jest ryzykowne, z historii wiemy, że to artefakt o potężnej mocy, za który ludzie (czarodzieje) są gotowi zabić. Nie wiem czy dałabym radę panować nad taką mocą. Peleryna Niewidka zdaje się być najmniej ryzykownym Insygnium z całej trójki, i to chyba na nią zdecydowałabym się w końcu.

Pytanie 7:
W KTÓRYM DOMU BYŁABYŚ?

Odkąd pierwszy raz dorwałam serię o Harrym - a może raczej od momentu, w którym obejrzałam pierwszy raz film ;) - utożsamiałam się z Gryfonami. Pewnie dlatego, że do Gryffindoru należeli Huncwoci oraz Fred i George Weasley.
Gryfoni górą!

Pytanie 8:
GDYBYŚ MOGŁA RZUCIĆ JEDNO ZAKLĘCIE W REALNY ŚWIECIE, JAKIE BY TO BYŁO?

Accio Remus Lupin! ♥
A tak poważnie, chciałabym rzucić zaklęcie Patronusa. Przekonałabym się jak wygląda mój cielesny patronus. W filmie zostało to bardzo fajnie pokazane, bardzo efektownie. 

Pytanie 9:
ULUBIONY NAUCZYCIEL W HOGWARCIE?

Remus Lupin! ♥ Był jednym z najlepszych nauczycieli Obrony Przed Czarną Magią. Jeśli jednak miałabym wybrać kogoś innego, byłaby to Minerwa McGonagall opiekunka Gryfonów oraz nauczycielka Transmutacji. Mogłabym też podciągnąć Severusa Snape'a, jednak strasznie irytowało mnie jego pobłażanie Ślizgonom.

Pytanie 10:
PRZY KTÓRYCH KSIĄŻKACH PŁAKAŁAŚ?

UWAGA SPOILERY!

Dość łatwo się wzruszam, potrafię popłakać się z błahego powodu, więc nie dziw, że i przy Harrym płakałam. Łzy cisnęły mi się w częściach: "Zakon Feniksa" Syriusz [*], "Książkę Półkrwi" Albus Dumbledore [*] oraz "Insygnia Śmierci" Regulus Black [*], Zgredek [*], Fred Weasley [*] Remus i Nimfadora Lupin [*]. Po prostu nie byłam w stanie dokończyć czytania. Musiałam odłożyć ją na chwilę i opanować się. Wbrew pozorom nie ruszyła mnie śmierć Cedrika w czwartym tomie.

Pytanie 11:
JAKIE ZWIERZE ZABRAŁABYŚ ZE SOBĄ DO HOGWARTU?

Oczywiście, zabrałabym kota. Bez żadnego zastanowienia, moim pupilem szkolnym byłby kot. Najlepiej czarny. ♥ Sowa nie byłaby mi potrzebna, zawsze mogłabym pożyczyć jakąś od kogoś. ;)

Pytanie 12:
NA JAKIEJ POZYCJI GRAŁABYŚ W QUIDDITCHU?

Na żadnej, mam lęk wysokości. Nie odważyłabym się wsiąść na miotłę - co jest straszne, bo zawsze chciałam być aurorem :c.

Pytanie 13:
JAKĄ POSTAĆ Z KSIĄŻKI BYŚ OŻYWIŁA.

Nie potrafię wybrać jednej, bowiem dwie moje ulubione postacie zostały zabite. Dlatego zdziwieniem nie będzie, jeśli napiszę, że byłby to Syriusz albo Remus. Niemniej jednak, jeśli można wybrać kogoś innego, z całej serii książek wybrałabym albo Severusa Snape'a, Lily Potter lub... Regulusa Blacka. Mimo iż Syriusz źle mówił o swoim młodszym bracie, według mnie nie był on zły. Był po prostu... Jego rodzina bardzo wpłynęła na to kim stał się młody Black, zbuntował się on jednak, sprzeciwił Voldemortowi, w pewien sposób chciał odkupić swoje winy. Dlatego według mnie jest jedną z tych osób, którą mogłabym ożywić.

Pytanie 14:
GDYBYŚ MOGŁA, DO KTÓREJ RODZINY BYŚ NALEŻAŁA?

Od zawsze chciałam należeć do rodu Blacków. Pamiętam, że jak pisałam swój pierwszy fanfic o HP pisałam właśnie o kolejnej siostrze Narcyzy, Bellatriks i Andromedy. Fajnie byłoby być kuzynką Syriusza.



Love, Pietrova. ♥


sobota, 24 czerwca 2017

030. BookAThon lato 2017? Będę czy nie będę?

030. BookAThon lato 2017? Będę czy nie będę?

Wakacje powoli się zaczynają, a co za tym idzie, kolejna edycja BookAThonu! Siedem dni, siedem wyzwań, siedem - albo i nie - książek. Każde edycja to nowe, ciekawe wyzwania, z którymi czasem może być problem. Ale trzeba pamiętać, że tu nie chodzi o to by zmusić się do przeczytania siedmiu książek, można wziąć mniej książek, gdyż jedną można dopasować do dwóch, trzech wyzwań. Po wszelkie inne informacje zapraszam na stronę BookAThon'u, gdzie wszystko jest pięknie wyjaśnione. Wyzwania, które rzuciły nam organizatorki przedstawiają się następująco:


Jak widać, wszystko zaczyna się już w najbliższy poniedziałek i trwa do końca tygodnia. Sześć wyznaczników plus siódmy łączny do przeczytania wyznaczonej ilości stron.
A jak to będzie ze mną w tym roku? Niestety muszę przyznać, że średnio zaciekawiły mnie wyznaczone zadania, szczególnie, że byłabym w stanie znaleźć tylko dwie książki pasujące do tych zadań. Byłyby to "Kot Bob i ja" - zadanie z dnia 03,07 i 08,07 - oraz "Enklawa" - zadanie z dnia 04,07.
Nie lubię biografii, więc to zadanie kompletnie mi nie podchodzi. "Zła książka" to kolejne zadanie, z którym miałabym problem, bowiem rzadko się zdarza bym trafiła na jakąś złą książkę, a jedynymi, które pamiętam są lektury szkolne - ale kto chce w wakacje do nich wracać?  "Temat tabu" to miałam nawet pewien pomysł, bowiem mój wzrok padł na "Milion małych kawałeczków" Jamesa Frey, która opowiada o mężczyźnie uzależnionym od alkoholu i narkotyków.
Problem jednak polega na tym, że książkę "Kot Bob i ja" już przeczytałam kilka miesięcy temu, zaś "Milion małych kawałeczków" nie znajduje się na liście moich wakacyjnych książek - może napiszę o tym osobną notkę. Dlatego właśnie w tym roku odpuszczam sobie BookAThon, za to skupię się na liście 15 książek, które chcę przeczytać / dokończyć przez lato. Aktualnie za mną już 3 książki, jestem prawie w połowie książki nr 4 - "Harry Potter i Insygnia Śmierci". Po za czytaniem i nadrobieniem Harry Pottera, chciałabym w końcu dokończyć kilka seriali, o których może też wspomnę.
Niemniej jednak jestem bardzo ciekawa książek wybranych przez uczestników, opinii na ich temat oraz tego jak komu poszło podczas tego czytelniczego wyzwania. Będę uważnie śledzić grupę BookAThonu na Facebook'u. A Ty, drogi czytelniku, jakie książki wybrałeś do swojego wyzwania? Podziel się ze mną nimi, kto wie, może dzięki Tobie, dopiszę coś na swoją listę?

Love, Pietrova! ♥

wtorek, 13 czerwca 2017

029.TAG: Moje czytelnicze nawyki.

029. TAG: Moje czytelnicze nawyki.


Dawno nie pisałam żadnej notki, która nie byłaby opowiadaniem. Niemniej jednak powracam do pisania i kontynuowania tego bloga. Już prawie trzydzieści notatek! Jestem z siebie dumna. Ale dziś nie o tym. Jako, że jestem w trakcie czytania kolejnej części Harry Pottera, postanowiłam zrobić jakiś luźny TAG. (Pół dnia zajęło mi szukanie odpowiedniego). Nie jest to najświeższy TAG, ale mnie się on całkiem spodobał. Ile osób na  świecie tyle różnych nawyków książkowych/czytelniczych. Dziś pochwalę się Wam moimi. Przede mną dziesięć pytań, na które mam nadzieję odpowiem wyczerpująco. Zapraszam!


1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?
Najczęściej czytam w swoim pokoju na łóżku. Mam tam spokój, mogę się rozłożyć z książką i nikt mi nie przeszkadza. Zdarza mi się jednak czasem czytać w kuchni bądź salonie - ale to głównie, gdy muszę czytać książki do szkoły i pisać jakieś prace kontrolne. Głównym miejscem jednak jest moje łóżko.

2. Czy w trakcie czytania używasz zakładki, czy przypadkowych świstków papieru?
Staram się używać zakładek, jednak jeśli nie mogę jakieś znaleźć za zakładkę robi mi jakaś ulotka z kina bądź stary bilet. Mam jednak tendencję do zakopywania zakładek w pościeli, gdy czytam w łóżku, wtedy za takową robi mi jakiś papierek po cukierku bądź wsuwka do włosów.

3. Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału, okrągłej liczby stron? 
Nie, nie muszę. Często kończę książkę w środku rozdziału bądź pod sam koniec. To dla mnie bez różnicy. Staram się jednak, by kartka na której kończę czytać miała w ostatnim zdaniu kropkę - żeby potem nie cofać się i szukać sensu zdań.

4. Czy pijesz albo jesz w trakcie czytania książki? 
Zdarza mi się, ale odkładam na chwilę wtedy książkę by jej nie zabrudzić. Najczęściej piję herbatę bądź jakiś sok - jeśli jednak jest to książka związana z nauką, piję kawę. Jeśli chodzi o jedzenie, głównie jest to podjadanie jakiś cukierków bądź czegoś co nie brudzi palców.

5. Czy jesteś wielozadaniowa? Potrafisz słuchać muzyki lub oglądać film w trakcie czytania? 
O tak, zawsze jak czytam - albo piszę - słucham muzyki. Nie oglądam filmów, chyba, że lecą sobie ot tak w tle by było je słychać. Czasami potrafię rozmawiać z kimś - odpowiadać na pytania - podczas czytania.  Jednak zawsze słucham muzyki.

6. Czy czytasz jedną książkę, czy kilka na raz? 
Potrafię czytać dwie książki, teraz tak mam. A raczej miałam w weekend. Czytam "Harry Pottera i Zakon Feniksa", jednak jest to książka gruba i ciężka, przez co mało podręczna w podróży, dlatego czytałam "Enklawę" podczas podróży do szkoły. Staram się jednak skupiać całą swoją uwagę na jednej książce, czytać je po kolei, a nie zaczynać kilka naraz - w takich sytuacjach najczęściej nie kończę żadnej.

7. Czy czytasz w domu, czy gdziekolwiek? 
Czytam wszędzie. W domu, w szkole, w podróży do i ze szkoły, na podwórku - jak mam kiedy i gdzie - na świeżym powietrzu, na dworcu. Nie przeszkadza mi czytanie po za domem, jeśli jednak czytam w podróży ustawiam sobie budzik na 15-20 minut przed końcem podróży, by nie przegapić swojej stacji. Jedyne miejsce, w którym nie czytam to autobus - mam chorobę lokomocyjną i wolę skupić się na słuchaniu muzyki bądź spaniu.

8. Czytasz na głos, czy w myślach? 
Czytam w myślach. Nie umiem i nie lubię czytać na głos. Zaczynam się wtedy jąkać i mylę słowa. Wyjątkiem jest nauka, ale tylko wtedy gdy w jakimś pokoju jestem sama. Pomaga mi to się lepiej skupić i zapamiętać informacje. Gdy czytam przy kimś jąkam się.

9. Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książki? 
Czytam ostatnie zdanie książki, staram się jednak unikać czytania ostatniej strony, by nie popsuć sobie zabawy z czytania. Tak, zdarza mi się pomijać fragmenty bądź przelatywać po nich tylko wzrokowo, by załapać mniej więcej o co w nich chodzi. 


10. Czy zginasz grzbiet książki?
Staram się tego nie robić. Tak samo jak nie zaginam rogów książek. Niestety czasem zdarza się, ze wygnę książkę, gdyż inaczej nie jestem w stanie czytać.  Uważam jednak by tego nie zrobić, bardzo bowiem przeżywam jeśli któraś z moich książek jest uszkodzona.


sobota, 3 czerwca 2017

028. I'm Back!

028. I'm Back! Czyli co czytałam przez tyle miesięcy nieobecności.

Witam, powracam po kilku miesięcznej nieobecności. Nie będę się usprawiedliwiać dlaczego mnie nie było, dlaczego nic nie pisałam, i dlaczego nic nie czytałam. Ale jestem teraz i powracam pełna energii na czytanie i pisanie! 
Przeglądając wszystkie blogi książkowe, kanały na YT czy bookstagramy, musiałam z bólem przyznać, że w tym roku obijałam się jeśli chodzi o czytanie. Na dzień dzisiejszy przeczytałam dopiero osiem książek - z czego cztery w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. I właśnie o tym teraz! Co czytałam, gdy mnie nie było. Głównie były to podręczniki do anatomii i kosmetyki, co nie było zbyt pasjonującą lekturą. Przeczytałam także dwa ebooki - "Akademię Wampirów" oraz "W Szponach Mrozu", było to na przełomie kwietnia i maja. W marcu przeczytałam "Kot Bob i ja". Zaczęłam także trzy książki, jednak jak to ja, nie skończyłam ich. Największego kopa do czytania dostałam w maju, gdzie 19 maja zaczęłam czytać najnowszą książkę poświęconą uniwersum Harry'ego Pottera, czyli 

"Harry Potter i Przeklęte dziecko" (wszystkie zdjęcia pochodzą z mojego Instagrama)

Wypożyczyłam tę książkę, gdy siedziałam w bibliotece w poszukiwaniu książek do pracy z anatomii. Nie przepadam zbytnio za taką formą książek - dramat/scenariusz - słyszałam także wiele rozbieżnych opinii na temat tej książki. Byłam pewna, że zajmie mi ona co najmniej weekend,  jak się jednak okazało, pochłonęłam ją w niespełna trzy godziny. Historia bardzo przypadła mi do gustu, był to miły powrót do świata J.K.Rowling. Zachęciła mnie ona do ponownego przeczytnia serii o Harrym - muszę się przyznać, że nie przeczytałam wszystkich książek, ale właśnie to nadrabiam.
Mimo iż jest pisana jako scenariusz / dramat, czyta się ją bardzo płynnie. Ukazuje relacje Harry'ego z jego synem Albusem, oraz pokazuje jak ważna i silna może być przyjaźń bez względu na różnice - Albus i Scorpius. Jedyną postacią, która mnie irytowała tutaj był właśnie sam Harry Potter.

Kolejną książką, po którą sięgnęłam był "Harry Potter i Kamień Filozoficzny".
Moje pierwsze spotkanie z tą książką miało miejsce w czwartej klasie szkoły podstawowej. Do dziś pamiętam jak mama czytała mi tę książkę - byłam leniwym dzieckiem, które lubiło jak książki czyta mu mama. Była to miłość od pierwszej strony, mimo iż nazwiska były poprzekręcane przez moją rodzicielkę. Teraz po tylu latach wróciłam do niej sama, i znów poczułam się jak ta (bodajże) dziesięciolatka, która pierwszy raz wkracza w świat magii. Przeczytanie pierwszego tomu przygód małego czarodzieja zajęło mi około dwóch dni. To była miła i przyjemna odskocznia podczas nauki do sesji, podczas której człowiek mógł znów poczuć się jak dziecko (ostatnio miałam tak jak poszłam na seans "Fantastyczne Zwierzęta i jak je znaleźć").

Szkolny weekend umilałam sobie drugim tomem, czyli "Harry Potter i Komnata Tajemnic".
Tę książkę dostałam od mamy, gdy chodziłam do piątek klasy - jest podpisana - i jak pozycja wyżej, była ona czytana przez moją mamę - która także lubi Harry'ego. Najczęściej czytałam ją czekając na dworcu na swój pociąg, i musiałam zbudzać niebywała sensację, siedząc na podłodze z książką - widziała, jak kilka osób zerka na mnie jak na wariatkę. Tak się zaczytałam, że omal nie spóźniłam się na swój pociąg do domu. Jest to jedna z pozycji, w których wolę książkę od filmu, brakowało mi kilku scen z książki w filmie. To kolejna przyjemna odskocznia, pozwoliła mi się ona wyluzowac po trudnym szkolnym weekendzie.



Niemal skakałam jak dziecko, gdy skoczyłam "Komnatę", bowiem oznaczało to, że w końcu zacznę moją ulubioną część Harry'ego - książkową jak i filmową -, czyli "Harry Potter i Więzień Azkabanu".
Jak widać, posiadam Harry'ego w nowej okładce, która jest na prawdę śliczna. Jednak brakuje mi w niej, tych szczegółów, które były w pierwotnej wersji książki - chodzi tu o te małe ilustracje pod rozdziałem, a nad jego nazwą, oraz "kilku słów od tłumacza, czyli krótki poradnik dla dociekliwych", prostszymi słowami, chodzi o ten słownik i objaśnienia na samym końcu. 
Tutaj właśnie pojawiają się moje ulubione postacie, czyli Syriusz Black i Remus Lupin. Ta książka zdaje się być nieco mroczniejsza i trudniejsza dla dzieci niż dwie poprzednie. Rozmawiając z mamą o tej książce jak i o filmie - znam niemal każdy dialog z filmu ♥ - przypomniała mi się sytuacja, gdy oglądałam ekranizację z moją bratanicą, biedna bała się dementorów, więc wytłumaczyłyśmy jej, że to po prostu latające szmatki. 

Nadszedł czas na część, którą aktualnie czytam. Podchodziłam do niej kilka razy, i nigdy nie przeczytałam więcej niż dwa-trzy rozdziały. Nie jestem pewna co mnie tak zniechęcało, możliwe, że nudna ekranizacja. Mowa o "Harry Potter i Czara Ognia."
Aktualnie jestem mniej więcej w połowie książki - dokładnie, zaczytam rozdział dwudziesty drugi - i z czystym sumieniem muszę powiedzieć, że według mnie jest to najnudniejsza część, którą czytałam dotychczas. Strasznie denerwuje mnie w niej Hermiona i jej "lekka" obsesja na punkcie ratowania skrzatów domowych, a także Ron i jego fochy na Harry'ego. Ta część idzie mi bardzo mozolnie, i już kilka razy chciałam ją rzucić w trzy diabły, ale muszę wytrwać. Mam nadzieję, że kolejne części będą lepsze - szczególnie piąta, bowiem jej nigdy nie czytałam. 





Bardzo zadziwiła mnie wielkość tomu piątego "Harry Potter i Zakon Feniksa", w nowej okładce (nie, nie w takiej co trzeci lecz w tej - <Klik> - bowiem jest ona równa grubości tomów szóstego i siódmego razem wziętych. Piąty tom na prawdę jest taki potężny w innych okładkach? Czy po prostu akurat w tej szacie graficznej jest takim bydlęciem?
To są wszystkie książki jakie do tej pory przeczytałam, jest ich mało, co bardzo mnie boli, ale mam ambitny plan na następne miesiące. Na załączonej liście są pozycje, które zamierzam przeczytać przez wakacje. W większości po prostu muszę je dokończyć.
Jestem w trakcie czytania "Czary Ognia", kolejne tomy Harry'ego będą po części dla mnie nowością - np. tom 5, którego nigdy nie czytałam - resztę z wymienionych książek, muszę najczęściej dokończyć. Trudności może sprawiać mi "Portret Doriana Graya" oraz "Malfeto. Mroczne Piętno" - pierwsza jest trudna we względu na to, że jest klasykiem, druga po prostu jakoś nie chce mi podejść, ale nie będę się poddawać. Mam trzy miesiące by to wszystko przeczytać.
Postaram się też wrzucać tutaj krótką notkę po przeczytaniu któreś z książek, choć jak widać nie najlepszy ze mnie recenzent. Mam nadzieję, że listę dobrze widać.



To by było na tyle, jeśli chodzi o mój powrót. Muszę przyznać stęskniłam się za blogiem książkowym. Teraz jednak jest sesja - wszyscy studenci zrozumieją - i trzeba czasem się pouczyć ;). Po za tym doszłam do wniosku, że na poważnie wznawiam swoją działalność blogową, wracam więc do pisania opowiadań.
A na dziś to tyle. 
Powodzenia wszystkim studentom i uczniom, którzy w te gorące czerwcowe dni są zmuszeni się uczyć i poprawiać oceny.
Love, Pietrova!
Theme by MIA