piątek, 10 lutego 2017

027. Tea Book Tag.

027. Tea Book Tag.

Cześć!
Dziś po małej przerwie powracam z kolejnym Tagiem. Uwielbiam herbatę, i nie mogłam się powstrzymać, widząc ten tag. Dlatego, bez zbędnego gadania, bierzmy się do roboty. ;)


1. Czarna herbata, czyli Twój ulubiony klasyk.

Nie czytam zbyt wiele klasyków, jednakże pierwszą książką jaka przyszła mi do głowy jest "Portret Doriana Graya" autorstwa Oscara Wilde. Co prawda nie skończyłam jej czytać, głównie z braku czasu i chęci - :c - ale zdecydowanie książka ta jest moim ulubionym klasykiem. Kolejną pozycją, o której pomyślałam jest "Upiór Opery" Gastona Leroux. Co prawda jest to książka, którą na prawdę trudno dostać, ale polecam ją z całego Pietrovego serduszka. Jest dość trudna i wymaga nie lada skupienia, ale zdecydowanie warto.

2. Zielona herbata, czyli książka tak nudna, że przy jej czytaniu zasypiasz?

Taką książką zdecydowanie była "Szukając Alaski". Dosłownie zasnęłam podczas czytania jej. Nie byłam w stanie przebrnąć przez chociażby połowę tej książki. Nie wiem co mnie w niej takiego nudziło, ale zdecydowanie nie była to moja książka.

3. Czerwona herbata pu-ehr, czyli książka, w której bohaterowie ciągle się przemieszczają.

Pierwsza myśl - trylogia "Władcy Pierścieni" pióra J.R.R. Tolkiena.. Chyba niemal każdy zna ową trylogię. Podróż Frodo i Drużyny Pierścienia by ratować Śródziemie. 

4. Herbata oolong, czyli książka, której poświęca się zbyt mało uwagi.

Długo zastanawiałam się nad odpowiedzią na to pytanie, i w końcu doszłam do wniosku, że mało słyszałam o serii książek o Wiedźminie, Andrzeja Sapkowskiego. Może to ja jestem mało nieogarnięta, ale zdaje mi się, że jakoś o tej serii jest cicho.  Osobiście dopiero przymierzam się do przeczytania twórczości pana Sapkowskiego. ;)

5. Biała herbata, czyli książka niezasłużenie popularna.

Niestety żadna książka nie przychodzi mi aktualnie do głowy, a zastanawiam się nad tym pytaniem dość długo.

6. Herbata yerba mate, czyli książka, przy której trzeba przebrnąć przez pierwsze rozdziały, aby akcja się rozwinęła.

"Assassin's Creed: Renesans", jestem w połowie, i początkowe rozdziały były dość nudnawe. Tak samo - według mnie - było ze "Szklanym tronem" oraz "Zanim się pojawiłeś".

7. Herbata ziołowa, czyli książka którą czytano Ci na dobranoc gdy byłeś mały.

Może byłam dziwnym dzieckiem, ale nie czytano mi na dobranoc.  Szłam spać po dobranocce bez żadnej bajki czytanej przed snem. Za to, gdy poszłam do podstawówki mama czytała mi lektury, zanim nauczyłam się sama czytać. Do dziś pamiętam, jak w klasie 4-6 (już nie pamiętam dokładnie która) dostaliśmy Harry Pottera na lekturę i mama miała trudność z czytaniem nazwisk.

8. Herbata owocowa, czyli Twoja ulubiona lekka książka.

"Kubuś Puchatek"! Moja mama czytała Kubusia mojemu bratankowi, gdy był mały, i uwielbiałam książki o nim. ♥

9. Iced tea, czyli książka, która zmroziła Ci krew w żyłach.

Nie czytam horrorów, bo się boję, ale są trzy książki, które mi tak zmroziły krew w żyłach, że bałam się po nich spać. Są to "Bazar złych snów" i "To" Stephena Kinga,  a także "Wendigo" Grahama Masterton. Zaczęłam je czytać, niestety byłam tak przerażona, że po kilku rozdziałach się poddałam, i nigdy więcej do nich nie wrócę. Amen.

10. Rozlana herbata, czyli kogo taguję?

Nominuję dwie osoby

Ewę z bloga: To Read Or Not To Read 
Julię z bloga: Reading is my Superpower  

Oraz każdego chętnego do wykonania tego tagu.


To by było na tyle, jeśli chodzi o dzisiejszy Tag. Mam nadzieję, ze Was się podobało.
Buziaki!
Love, Pietrova!
Theme by MIA