wtorek, 1 sierpnia 2017

036. Podsumowanie miesiąca - LIPIEC 2017 rok

036. Podsumowanie miesiąca - LIPIEC 2017

Tym razem wyrobię się z podsumowaniem miesiąca, co jest wręcz zaskakujące nawet dla mnie samej! Jakoś wcześniej nie potrafiłam się zebrać w garść by podsumować miesiąc zaraz po jego skończeniu.
Pierwszy miesiąc wakacji już za nami. Niestety nie był on tak owocny jakbym chciała, ale wszystko da się nadrobić! Jeśli więc chodzi o lipiec, przeczytałam tylko trzy książk.

Przeczytałam trzy książki:
♦ Enklawa - Anna Aquirre
♦ Zanim się pojawiłeś - Jojo Moyes
♦ Ponad wszystko - Nicola Yoon

Po za książkami, które wymieniłam podchodziłam do czterech innych książek. Niestety nie mogłam przez nie przebrnąć, a są to:

♦ Kiedy odszedłeś - Jojo Moyes 
Sama nie wiem co myśleć o tej książce. Przeczytałam niepełna 1/3 całości, ale nie potrafiłam przebrnąć dalej. Może po prostu brakowało mi Willa? Możliwe. Na pewno denerwowała mnie Louisa, ja na prawdę jestem w stanie zrozumieć, że ona tęskni za Willem i rozpacza, ale... nie. Zdecydowanie nie, część książki, którą przeczytałam zadziałała na mnie tak depresyjnie, że nie potrafiłam się przełamać. No i pojawienie się pewnej osoby w książce było wbrew pozorom do domyślenia się. Jak na razie, chyba nie sięgnę po kontynuację "Zanim się pojawiłeś". Niestety.

♦ Metro 2033 - Dmitry Glukhovsky
Po przeczytaniu Enklawy miałam ochotę na jakąś fajną i ciekawą powieść post-apo. Mój wybór padł na Metro 2033, słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii, ludzie zachwycali się nią. Niestety mimo szczerych chęci, jestem na nie, jeśli chodzi o tę pozycję. Zrezygnowałam po kilku rozdziałach, choć z tego co pytałąm i się dowiedziałam, akcja rozwija się z czasem i zaczyna być ciekawiej. Niestety nudne opisy jakie uraczyły mnie przez te kilka rozdziałów, skutecznie mnie odrzuciły. Jak w ciagu dwóch godzin potrafię przeczytać sporo, tak przez dwie godziny przeczytałam ok 30 stron - musiałam po kilka razy czytać to samo, by załapać sens. Może jestem na to za stara? Kto wie.

♦ Ogniste oczyszczenie - Francesca Haig
Umm... Opis książki był obiecujący. Na świecie rodzą się tylko bliźnięta. Jedno jest alfą, drugie omegą.  Jeno panem, drugie wygnańcem. Zapowiadała się ciekawa lektura. Niestety tylko zapowiadala się. Tym razem odrzuciła mnie narracja książki, pierwszoosobowa pisana w czasie obecnym i przeszłym (wspomnienia głównej bohaterki). Sama para głównych bohaterów była denerwująca, choć nie do końca wiem dlaczego. Kolejna pozycja, której nie przeczytałam.

♦ Sługa kości - Anne Rice
Czytałam tę książkę kilka lat temu i wtedy byłam zachwycona historią w niej zawartą. Chciałam ją odświeżyć, przypomnieć sobie, po raz kolejny podejść do twórczości Anne Rice. Możliwe, że fakt, że znam książkę, wiem co się w niej stanie (w teorii wiem), utrudniał mi czytanie. Sama na prawdę nie wiem, ale nagle książka wydała mi się sztywna i nudna.

Jak widać jestem dość wybrednym czytelnikiem, może kiedyś podejdę jeszcze raz do wyżej wymienionych pozycji. Kto wie.

Po za ksiązkami, które przeczytałam, głównie  spędziłam lipiec nad serialami i filmami. Miałam obejrzeć "Ponad wszystko", niestety kiedy ja chciałam iść na film, ten przestał być już puszczany #smutno. 
Obejrzałam za to film "Aż do kości" z Lily Collins. Jest to film opowiadajacy historię anorektyczki. Muszę przyznać, że byłam pod wrażeniem po obejrzeniu tego filmu - nie nadaje się on jednak dla wszystkich, niemniej jednak polecam #PietrovaMistrzRecenzji.
Seriale, które pochłonęłam w tym miesiącu to:

♦ 2 sezony "Lucifer"
♦ 1 sezon "Daredevil"
♦ pół najnowszej serii "Doctor Who"

Miesiąc był średni jeśli chodzi o książki, jednak pod znakiem seriali jestem zadowolona z siebie ;)
Mam nadzieję, że sierpień będzie dużo lepszy.

Love, Pietrova. ♥

środa, 26 lipca 2017

035. "Życie to dar. Nie zapomnij, żeby żyć." Ponad wszystko - Nicola Yoon

035. "Ponad wszystko" - Nicola Yoon.

"Życie to dar. Nie zapomnij, żeby żyć."

Tytuł: Ponad wszystko.
Autor: Nicola Yoon
Opis z okładki:
Maddy jest uczulona dosłownie na wszystko. Nigdy nie opuszcza domu, a jedynymi osobami, które widuje, są jej mama i pielęgniarka. Ale pewnego dnia musi zmierzyć się ze światem zewnętrznym i wtedy spotyka Olly’ego. Czy podejmie największe ryzyko w swoim życiu? 

Moja opinia:

Sama nie do końca wiem czego się spodziewałam, gdy sięgałam po tę książkę. Kupiłam ją, zauroczona zwiastunem filmu - którego niestety nie miałam okazji jeszcze obejrzeć :c. Książka ta była bardzo przyjemną lekturą, którą pochłonęłam w kilka godzin. Nie wiem dlaczego, ale "Ponad wszystko" bardzo kojarzyło mi się z "Gwiazd naszych wina". To trochę przeszkadzało mi to w czytaniu, jednak powieść jest lekka, przyjemna, napisana takim językiem jaki lubię najbardziej. 
Maddy jest osiemnastoletnią dziewczyną, która całe swoje życie spędziła zamknięta w domu. Wszystkiemu winna jest jej choroba, bowiem dziewczyna jest uczulona na wszystko. Jeśli wyjdzie na dwór może zginąć. Jedynymi bliskimi jej osobami, z którymi ma kontakt są jej matka oraz pielęgniarka. Pewnego dnia pojawia się ON. Olly wiecznie noszący ubrania w tym samym kolorze, wymykający się z domu przez okno. I to właśnie on wywraca jej świat do góry nogami. 
Historia jak każda inna, młodzi zakochują się w sobie, próbują pokonać przeszkody na swojej drodze. Czy im to wyjdzie, czy Maddy odważy się opuścić bezpieczny dom, jak rozwinie się jej znajomość z Olly'm? Tego wszystkiego krok po kroku dowiadujemy się na kartach powieści. Sama musze przyznać, że końcówka mnie poważnie zaskoczyła, zdecydowanie spodziewałam się innego zakończenia. Nie narzekam jednak, jestem bardzo zadowolona z tego co się wydarzyło.

Moja ocena: 4\5

Love, Pietrova.

wtorek, 18 lipca 2017

034. 🌞 Letni Book TAG! 🌞

034. 🌞 Letni Book TAG! 🌞

 
Cześć! Przychodzę dziś do Was z TAG'iem podpatrzonym u dziewczyny z bloga Zakątek Fangirl. - polecam serdecznie! ♥

1. Słońce - książka, która zawsze poprawia mi humor.
Mi książki rzadko poprawiają humor, bowiem gdy mam tak zwany kryzys egzystencjalny nie czytam nic.  Ale jeśli miałabym wybrać postawiłabym na "Harry Potter i Więzień Azkabanu". Syriusz i Remus *.*

2. Morze - książka idealna na plażę.
Tutaj wspomnę o książce, którą przeczytałam kilka dni temu, mianowicie "Ponad Wszystko". Idealna lekka lektura, którą czyta się bardzo szybko i przyjemnie. ;)

3. Pocztówka - książka, którą najlepiej wspominam.
Musiałam się nieco zastanowić, bowiem wszystkie książki wspominam na pewien sposób. Wybieram jednak "Harry Potter i Kamień Filozoficzny", książkę, którą czytała mi mama i to ona wszczepiła we mnie miłość do Harry'ego! ♥

4. Podróże - książka, którą polecił mi przyjaciel.
Nie ma takiej? Choć nie! Książka, której tytuł zaraz podam jest prezentem urodzinowym od przyjaciela. Chodzi o "Uratuj Mnie", polecam, zważywszy na fakt, że na dniach ma wyjść druga część ♥  

5. Opalanie się - książka, na której się sparzyłam.
Błagam, nie bijcie! Książką, którą się sparzyłam - a wręcz zasnęłam i spaliłam się na popiół - było... "Metro 2033". Słyszałam o niej wiele dobrych opinii, jednak ciągnące się w nieskończoność opisy były tak nudne, że zasnęłam po kilku rozdziałach.

6. Japonki - książka, którą za każdy.
Hmm... serie/trylogie takie jak "Harry Potter", "Niezgodna" (którą w końcu muszę przeczytać), "Igrzyska Śmierci", nasz rodzimy "Wiedźmin", "Akademia Wampirów".

7. Wycieczki rowerowe - książka, która nigdy mi się nie znudzi.
Zdecydowanie seria "Akademia Wampirów", jak i moja ukochana książka "Harry Potter i Więzień Azkabanu" ♥

8. Letnie miłości - książka z ważnym wątkiem miłosnym.
Takich jest sporo, jednak wymienię dwie, które lubię. "Zanim się pojawiłeś" oraz "Gwiazd Naszych Wina".

9. Pływanie - książka, którą muszę przeczytać tego lata.
"Igrzyska Śmierci: Kosogłos", książka którą od roku próbuję dokończyć i zawsze w ręce wpada mi inna pozycja.  Drugą opcją jest "Szklany Tron".

10. Przyjaciele - książka, którą często widzisz w księgarniach.       
Trylogia "Metro" oraz wszelkie książki z nią powiązane.
     

Kogo nominuję? Każdego chętnego! ♥

Love, Pietrova! ♥

poniedziałek, 17 lipca 2017

033. "Zaakceptować to, co nieuniknione, nie jest poddaniem.", Enkawa - Anna Aquirre.

033. Enkawa - Anna Aquirre.

"Zaakceptować to, co nieuniknione, nie jest poddaniem."


Tytuł: Enklawa
Autor: Anna Aquirre
Opis z okładki: Czy dziewczyna urodzona w ciemności przeżyje zesłanie w światło dnia?
W świecie Karo, enklawie głęboko pod ziemią, prawo do imienia zyskujesz, jeśli zdołasz przeżyć piętnaście lat. Od tej pory jesteś Łowcą, Robotnikiem lub Reproduktorem.
Karo zawsze chciała być Łowcą. Teraz wyrusza na pierwsze polowanie – z tajemniczym Cieniem, chłopakiem, którego dotyk jest tak delikatny, jak sztylet jest śmiercionośny. Ale nawet razem mogą paść ofiarą czających się w tunelach potworów. Zwłaszcza gdy odkryją, że te bezmyślne krwiożercze bestie zmieniły się w zorganizowanych, inteligentnych myśliwych.
Moja opinia: Enklawa, postapokaliptyczny thriller dla fanów Metra 2033 i Igrzysk śmierci. Jest to całkiem przyjemna książka, z narracją pierwszoosobową - narratorką jest główna bohaterka Karo. Czytałam wiele opinii na temat tej książki zaraz po jej przeczytaniu. Zdania są podzielone, jedni mówią, że to dno i pięć metrów mułu, inni że to całkiem przyjemna powieść z akcją, która idealnie wprowadza do świata w jakim dzieje się akcja. Ja osobiście jestem po środku tych opinii. Enklawa podobała mi się znacznie bardziej niż Metro 2033 - Metro zabiło mnie po kilku rozdziałach nudnych opisów. Książka Anny Aquirre miała duży potencjał, który nie do końca został wykorzystany. Karo, główna bohaterka Enklawy, żyje w ciemnościach podziemnych labiryntów. Świat na powierzchni nie istnieje – tak jej powiedziano. Irytująca może być także w pewnym sensie postać samej Karo i jej kompletny brak wiedzy na temat tego co stało się ze światem na górze. Świat przestał istnieć, ot tak, stało się wielkie coś, przez co ludzkość prawie wymarła a w Enklawie mieszkają... Same dzieci. Imię dostaje się dopiero, gdy skończy się piętnaście lat - co zdaje się być nie lada wyczynem w tamtejszym świecie. Za niesubordynacje karzą wygnaniem, zaś po mrocznych korytarzach podziemi błąkają się rządne krwi i mięsa tajemnicze monstra - nazwane przez innych Dzikimi. Denerwującym może być także fakt, że niemal cała akcja kręci się wokół dwóch osób Karo i jej partnera na patrolach tajemniczego Cienia. Nikt nie wie skąd się wziął, jakim cudem przeżył w mroku, ani ile tak na prawdę ma lat. 
Karo od najmłodszych lat pragnie zostać  Łowczynią, sumiennie uczy się i ćwiczy, by gdy skończy lat piętnaście stać się obrońcą Enklawy.  Zostaje ona przydzielona do Cienia, nieufnego mroczne i tajemniczego młodzieńca, który niezbyt pozwala sobie na kontakty z innymi łowcami. Wkrótce jednak Cień stanie się dla niej jedynym sojusznikiem, gdy ukochana enklawa odwróci się od Łowczyni i wygna ją na pewną śmierć. Na powierzchnię... Ale czy świat na powierzchni istatnieje? Czy i tam kryją się monstra mrożące krew w żyłach? By odpowiedzieć sobie na to pytanie, trzeba sięgnąć po książkę. 
Opisy w książce są proste i dość przyjemne, przez co można łatwo wyobrazić sobie świat otaczający główną bohaterkę.  Książka nie jest szczytem literatury post-apo, ale jest dobra do rozpoczęcia swojej podróży po zniszczonym świecie. Krótka i całkiem przyjemna książka dla zabicia czasu.
Moja ocena: 4/5

Chyba tak powinna wyglądać recenzja, co? Książkę przeczytałam na początku lipca, i tak trochę się zbierałam do napisania recenzji. Następną recenzją będzie o "Ponad Wszystko" - nie, nie będę pisac recenzji o "Zanim się pojawiłeś", bowiem nie czytałam teraz całej, tylko dokańczałam brakujące rozdziały.
Love, Pietrova! ♥

czwartek, 6 lipca 2017

032. Podsumowanie miesiąca - maj i czerwiec.

032. Podsumowanie miesiąca - maj i czerwiec.

Maj i czerwiec były miesiącami wyjątkowo obfitymi jeśli chodzi o przeczytane przeze mnie książki. Nie licząc notatek do sesji w ciągu półtora miesiąca ( od 19 maja ) przeczytałam osiem książek. Jestem z tego bardzo zadowolona, zważywszy na to, że w końcu po tylu latach nadrobiłam serię o Harry Potterze! 
W maju przeczytałam: (w nawiasie daty zaczęcia czytania)
○ Harry Potter i Przeklęte Dziecko (19,05)
○ Harry Potter i Kamień Filozoficzny (23,05)
○ Harry Potter i Komnata Tajemnic (27,05)
○ Harry Potter i Więzień Azkabanu (29,05)
W czerwcu przeczytałam: (w nawiasie daty zaczęcia czytania)
○ Harry Potter i Czara Ognia (01,06)
○ Harry Potter i Zakon Feniksa (06,06)
○ Harry Potter i Książę Półkrwi (17,06)
○ Harry Potter i Insygnia Śmierci (21,06)

Jeśli sądzisz, że w dobie komputerów sztuka czytania zanikła, zwłaszcza wśród dzieci, to niezawodny znak, że jesteś MUGOLEM!

( Zdjęcia pochodzą z mojego prywatnego Instagrama ) 



Zaczęłam nadrabianie Harry'ego od końca, czyli od książki „Harry Potter i Przeklęte Dziecko.  Byłam akurat w bibliotece pisząc pracę z anatomii, gdy doszłam do wniosku, że potrzebuję czegoś do czytania. Słyszałam wiele opinii na temat tej książki - pochlebnych jak i krytycznych.
Jeśli chodzi o moje odczucia co do książki i historii - jestem miło zaskoczona. Głównie ze względu na to, że mimo iż nie jest to powieść lecz scenariusz, czyta się ją bardzo płynnie i szybko (a mówi to osoba, która nie cierpi czytać książek podzielonych na akty i sceny). Książka może odrzucać niektórych przez swoją formę, nieco chaotyczną nieraz fabułę. Niemniej jednak jest to dobra pozycja powrotu  do świata Harry Pottera.

 „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” - to pierwszy tom rozpoczynający przygody młodego przyjaciela. Aż ciężko uwierzyć, że od pierwszego wydania tej książki minęło już DWADZIEŚCIA lat. Jest to przyjemna książka, idealnie sprawdziła się jako przyjemna odskocznia podczas nauki do sesji, podczas której człowiek mógł znów poczuć się jak dziecko (ostatnio miałam tak jak poszłam na seans "Fantastyczne Zwierzęta i jak je znaleźć"). Moje pierwsze spotkanie z tą książką miało miejsce w czwartej klasie szkoły podstawowej. Do dziś pamiętam jak mama czytała mi tę książkę, a potem czytała ją mnie i mojemu bratankowi - od tej pory mam do niej sentyment.


  „Harry Potter i Komnata Tajemnic” - drugi tom serii. Książę tę dostałam w piątej klasie podstawówki i muszę przyznać, że był to idealny prezent jaki mogła mi sprawić mama. Tę część czytałam podczas szkolnego weekendu, jako odskocznię od nauki. Muszę przyznać, że poradziła sobie z moim stresem idealnie - tak mnie wciągnęła, że omal nie spóźniłam się na pociąg. Dzięki niej przyciągałam też uwagę pasażerów czekających na dworcu.

 „Harry Potter i Więzień Azkabanu- tom trzeci oraz moja ulubiona część sagi. Pojawiają się tutaj moje ulubione postacie Syriusz Black i Remus Lupin. Uwielbiam tę część w wersji książkowej i filmowej. Część, którą ja posiadam jest w nowej okładce, niestety brakuje mi w książce kilku drobiazgów, które są w starych wydaniach. Niemniej czyta się ją szybko i płynnie. Trzeci tom zdaje się być nieco bardziej mroczniejszy, dowiadujemy się kolejnych rzeczy na temat śmierci rodziców Harry'ego.

 „Harry Potter i Czara Ognia - część przy której omal nie usnęłam z nudów. Jest to najmniej lubiana przeze mnie część i na prawdę miałam spory problem ją czytając. Kilka razy chciałam się poddać i przejść do następnego tomu. Nie poddałam się jednak i przeczytałam Czarę. Liczyłam na to, ze scena w której ginie jedna z postaci mnie poruszy, niestety, moje serce ani drgnęło podczas czytania.Wiem, że sporo osób lubi tę część, mnie jednak nużyły opisy Turnieju Trójmagicznego, irytowało mnie zachowanie Hermiony i jej obsesja na punkcie skrzatów domowych, oraz zachowanie Rona względem Harry'ego.
Nie wiem czy przypadkiem nie zraziłam się do tej książki przez jej koszmarną ekranizację.

„Harry Potter i Zakon Feniksa” - piąty i najgrubszy tom jaki czytałam (wersja, którą czytałam była porównywalna z tomem 6 i 7 łącznie). Była to część, która złamała mi serce, choć i strasznie irytowała. A raczej irytowało mnie zachowanie Harry'ego oraz nieco Syriusza. Przez grubość książki czytałam ją najdłużej ze wszystkich. W tej części wiele mogliśmy się dowiedzieć o przeszłości, o młodzieńczych latach Jamesa Pottera i Syriusza Blacka, o pierwotnym Zakonie Feniksa oraz o tym jak wyglądał świat pod rządami Sami-Wiecie-Kogo.


„Harry Potter i Książę Półkrwi” - przedostatni tom serii. Czasami mi się nudziło, gdy ją czytałam, niemniej jednak bardzo mi się podobała. Czarny Pan rośnie w siłę, świat czarodziei w końcu uwierzył w jego powrót. Snape w końcu dostaje to co chce - posadę nauczyciela Obrony Przed Czarną Magią. W tej części po raz kolejny denerwowała mnie Hermiona i jej chęć uwolnienia wszystkich skrzatów domowych, a także o dziwo sam Harry. Niemniej jednak czytało mi się ją bardzo dobrze i w miarę szybko. Wojna powoli się rozpoczyna.

„Harry Potter i Insygnia Śmierci” - ostatni tom, część, która mnie zabiła psychicznie i emocjonalnie. Długo nie mogłam dojść do siebie po jej przeczytaniu. Niestety ginie w niej wiele cudownych postaci, więc bez paczki chusteczek się nie obeszło. 
Mimo mojego uwielbienia do postaci Remusa Lupina, Lunatyk strasznie mnie irytował w pewnych momentach w tym tomie - jak pewnie każdego, kto czytał. Nie podobało mi się jednak zakończenie - a raczej epilog. Jak niemal każdy liczyłam na inne połączenie par. 


Średnio mi to wyszło, nie chciałam pisać recenzji, bowiem tego nie potrafię. Napisałam więc moją opinię na temat każdej z przeczytanych przeze mnie książek. Mam nadzieję, że da się to jakoś czytać ;).

Love, Pietrova. ♥

wtorek, 27 czerwca 2017

031. Harry Potter Tag.




W tym roku obchodzimy dwadzieścia lat od wydania pierwszej książki o przygodach młodego czarodzieja. Każdy z nas - wiecznie młodych czarodziei - obchodzi to 'święto' w inny sposób. Ja spędziłam połowę maja i cały czerwiec ( no może nie cały ;) ) na czytaniu serii o Harrym Potterze. Postanowiłam także zrobić tag na temat właśnie Harry'ego.
Zapraszam!

UWAGA, MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY!



Pytanie 1:
KSIĄŻKA CZY FILM?

Książka. Zdecydowanie książka. Jej w niej dużo pominiętych w filmach scen, które wnoszą wiele do fabuły. W piątek części filmowej było kilka scen, których nie rozumiałam przed czytaniem książki, zaś w książce było kilka scen, które bardzo przydałyby się w filmie. Dlatego iż bardzo lubię filmy, zdecydowanie wolę książkę. ;)

Pytanie 2:
ULUBIONA KSIĄŻKA?


Chyba nikogo nie zdziwię, jeśli powiem, że moją ulubioną częścią Harry Pottera jest "Więzień Azkabanu". Uwielbiam wersję książkową jak i jej ekranizację. Pojawiają się tu dwie moje ulubione postacie - Syriusz Black i Remus Lupin ♥. Po za tym, ta część wydaje mi się, że jest bardziej mroczna niż dwie poprzednie, w końcu dowiadujemy się - mniej więcej - dlaczego zginęli James i Lily Potter. Tak, Więzień to zdecydowanie moja ulubiona część. 

Pytanie 3:
NAJMNIEJ LUBIANA KSIĄŻKA?

Oczywiście będzie to "Czara Ognia". Sama nie wiem dlaczego aż tak bardzo jej nie lubię - nie przypadła mi do gustu także ekranizacja. Według mnie Turniej Trójmagiczny jest nudny, ciągnie się w nieskończoność, zaś zachowanie Hermiony i Rona jest tak irytujący, że aż szkoda słów.

Pytanie 4:
ULUBIONA POSTAĆ?

Moje serce należy do Syriusza Blacka oraz Remusa Lupina. Bardzo lubię także bliźniaków Weasley. Jednak jeśli mam zdecydować kto jest moją ulubioną postacią będzie nią Remus - choć w "Insygniach Śmierci" w pewnym momencie strasznie mnie zdenerwował.

Pytanie 5:
JAKI BYŁBY TWÓJ PATRONUS?

Patronus to coś co jest niezależna od czarodzieja. Jednak robiłam kiedyś jakiś test i wyszło, że moi patronusem byłby wilk. Co mnie bardzo cieszy, bowiem wilki są zwierzętami bardzo szlachetnymi, dbają o swoje stado, są piękne i dumne, odważne i oddane. Dlatego właśnie wilk idealnie pasowałby  na mojego patronusa.

Pytanie 6:
KTÓRE Z INSYGNIÓW ŚMIERCI BYŚ WYBRAŁA?

Waham się pomiędzy Czarną Różdżką a Peleryną Niewidką. Nie chciałabym mieć Kamienia Wskrzeszenia - bałabym się, że ześwirowałabym widząc bliskie mi osoby, które powróciłby do życia nie będą częścią świata żywych. Posiadanie Czarnej Różdżki też jest ryzykowne, z historii wiemy, że to artefakt o potężnej mocy, za który ludzie (czarodzieje) są gotowi zabić. Nie wiem czy dałabym radę panować nad taką mocą. Peleryna Niewidka zdaje się być najmniej ryzykownym Insygnium z całej trójki, i to chyba na nią zdecydowałabym się w końcu.

Pytanie 7:
W KTÓRYM DOMU BYŁABYŚ?

Odkąd pierwszy raz dorwałam serię o Harrym - a może raczej od momentu, w którym obejrzałam pierwszy raz film ;) - utożsamiałam się z Gryfonami. Pewnie dlatego, że do Gryffindoru należeli Huncwoci oraz Fred i George Weasley.
Gryfoni górą!

Pytanie 8:
GDYBYŚ MOGŁA RZUCIĆ JEDNO ZAKLĘCIE W REALNY ŚWIECIE, JAKIE BY TO BYŁO?

Accio Remus Lupin! ♥
A tak poważnie, chciałabym rzucić zaklęcie Patronusa. Przekonałabym się jak wygląda mój cielesny patronus. W filmie zostało to bardzo fajnie pokazane, bardzo efektownie. 

Pytanie 9:
ULUBIONY NAUCZYCIEL W HOGWARCIE?

Remus Lupin! ♥ Był jednym z najlepszych nauczycieli Obrony Przed Czarną Magią. Jeśli jednak miałabym wybrać kogoś innego, byłaby to Minerwa McGonagall opiekunka Gryfonów oraz nauczycielka Transmutacji. Mogłabym też podciągnąć Severusa Snape'a, jednak strasznie irytowało mnie jego pobłażanie Ślizgonom.

Pytanie 10:
PRZY KTÓRYCH KSIĄŻKACH PŁAKAŁAŚ?

UWAGA SPOILERY!

Dość łatwo się wzruszam, potrafię popłakać się z błahego powodu, więc nie dziw, że i przy Harrym płakałam. Łzy cisnęły mi się w częściach: "Zakon Feniksa" Syriusz [*], "Książkę Półkrwi" Albus Dumbledore [*] oraz "Insygnia Śmierci" Regulus Black [*], Zgredek [*], Fred Weasley [*] Remus i Nimfadora Lupin [*]. Po prostu nie byłam w stanie dokończyć czytania. Musiałam odłożyć ją na chwilę i opanować się. Wbrew pozorom nie ruszyła mnie śmierć Cedrika w czwartym tomie.

Pytanie 11:
JAKIE ZWIERZE ZABRAŁABYŚ ZE SOBĄ DO HOGWARTU?

Oczywiście, zabrałabym kota. Bez żadnego zastanowienia, moim pupilem szkolnym byłby kot. Najlepiej czarny. ♥ Sowa nie byłaby mi potrzebna, zawsze mogłabym pożyczyć jakąś od kogoś. ;)

Pytanie 12:
NA JAKIEJ POZYCJI GRAŁABYŚ W QUIDDITCHU?

Na żadnej, mam lęk wysokości. Nie odważyłabym się wsiąść na miotłę - co jest straszne, bo zawsze chciałam być aurorem :c.

Pytanie 13:
JAKĄ POSTAĆ Z KSIĄŻKI BYŚ OŻYWIŁA.

Nie potrafię wybrać jednej, bowiem dwie moje ulubione postacie zostały zabite. Dlatego zdziwieniem nie będzie, jeśli napiszę, że byłby to Syriusz albo Remus. Niemniej jednak, jeśli można wybrać kogoś innego, z całej serii książek wybrałabym albo Severusa Snape'a, Lily Potter lub... Regulusa Blacka. Mimo iż Syriusz źle mówił o swoim młodszym bracie, według mnie nie był on zły. Był po prostu... Jego rodzina bardzo wpłynęła na to kim stał się młody Black, zbuntował się on jednak, sprzeciwił Voldemortowi, w pewien sposób chciał odkupić swoje winy. Dlatego według mnie jest jedną z tych osób, którą mogłabym ożywić.

Pytanie 14:
GDYBYŚ MOGŁA, DO KTÓREJ RODZINY BYŚ NALEŻAŁA?

Od zawsze chciałam należeć do rodu Blacków. Pamiętam, że jak pisałam swój pierwszy fanfic o HP pisałam właśnie o kolejnej siostrze Narcyzy, Bellatriks i Andromedy. Fajnie byłoby być kuzynką Syriusza.



Love, Pietrova. ♥


sobota, 24 czerwca 2017

030. BookAThon lato 2017? Będę czy nie będę?

030. BookAThon lato 2017? Będę czy nie będę?

Wakacje powoli się zaczynają, a co za tym idzie, kolejna edycja BookAThonu! Siedem dni, siedem wyzwań, siedem - albo i nie - książek. Każde edycja to nowe, ciekawe wyzwania, z którymi czasem może być problem. Ale trzeba pamiętać, że tu nie chodzi o to by zmusić się do przeczytania siedmiu książek, można wziąć mniej książek, gdyż jedną można dopasować do dwóch, trzech wyzwań. Po wszelkie inne informacje zapraszam na stronę BookAThon'u, gdzie wszystko jest pięknie wyjaśnione. Wyzwania, które rzuciły nam organizatorki przedstawiają się następująco:


Jak widać, wszystko zaczyna się już w najbliższy poniedziałek i trwa do końca tygodnia. Sześć wyznaczników plus siódmy łączny do przeczytania wyznaczonej ilości stron.
A jak to będzie ze mną w tym roku? Niestety muszę przyznać, że średnio zaciekawiły mnie wyznaczone zadania, szczególnie, że byłabym w stanie znaleźć tylko dwie książki pasujące do tych zadań. Byłyby to "Kot Bob i ja" - zadanie z dnia 03,07 i 08,07 - oraz "Enklawa" - zadanie z dnia 04,07.
Nie lubię biografii, więc to zadanie kompletnie mi nie podchodzi. "Zła książka" to kolejne zadanie, z którym miałabym problem, bowiem rzadko się zdarza bym trafiła na jakąś złą książkę, a jedynymi, które pamiętam są lektury szkolne - ale kto chce w wakacje do nich wracać?  "Temat tabu" to miałam nawet pewien pomysł, bowiem mój wzrok padł na "Milion małych kawałeczków" Jamesa Frey, która opowiada o mężczyźnie uzależnionym od alkoholu i narkotyków.
Problem jednak polega na tym, że książkę "Kot Bob i ja" już przeczytałam kilka miesięcy temu, zaś "Milion małych kawałeczków" nie znajduje się na liście moich wakacyjnych książek - może napiszę o tym osobną notkę. Dlatego właśnie w tym roku odpuszczam sobie BookAThon, za to skupię się na liście 15 książek, które chcę przeczytać / dokończyć przez lato. Aktualnie za mną już 3 książki, jestem prawie w połowie książki nr 4 - "Harry Potter i Insygnia Śmierci". Po za czytaniem i nadrobieniem Harry Pottera, chciałabym w końcu dokończyć kilka seriali, o których może też wspomnę.
Niemniej jednak jestem bardzo ciekawa książek wybranych przez uczestników, opinii na ich temat oraz tego jak komu poszło podczas tego czytelniczego wyzwania. Będę uważnie śledzić grupę BookAThonu na Facebook'u. A Ty, drogi czytelniku, jakie książki wybrałeś do swojego wyzwania? Podziel się ze mną nimi, kto wie, może dzięki Tobie, dopiszę coś na swoją listę?

Love, Pietrova! ♥

wtorek, 13 czerwca 2017

029.TAG: Moje czytelnicze nawyki.

029. TAG: Moje czytelnicze nawyki.


Dawno nie pisałam żadnej notki, która nie byłaby opowiadaniem. Niemniej jednak powracam do pisania i kontynuowania tego bloga. Już prawie trzydzieści notatek! Jestem z siebie dumna. Ale dziś nie o tym. Jako, że jestem w trakcie czytania kolejnej części Harry Pottera, postanowiłam zrobić jakiś luźny TAG. (Pół dnia zajęło mi szukanie odpowiedniego). Nie jest to najświeższy TAG, ale mnie się on całkiem spodobał. Ile osób na  świecie tyle różnych nawyków książkowych/czytelniczych. Dziś pochwalę się Wam moimi. Przede mną dziesięć pytań, na które mam nadzieję odpowiem wyczerpująco. Zapraszam!


1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?
Najczęściej czytam w swoim pokoju na łóżku. Mam tam spokój, mogę się rozłożyć z książką i nikt mi nie przeszkadza. Zdarza mi się jednak czasem czytać w kuchni bądź salonie - ale to głównie, gdy muszę czytać książki do szkoły i pisać jakieś prace kontrolne. Głównym miejscem jednak jest moje łóżko.

2. Czy w trakcie czytania używasz zakładki, czy przypadkowych świstków papieru?
Staram się używać zakładek, jednak jeśli nie mogę jakieś znaleźć za zakładkę robi mi jakaś ulotka z kina bądź stary bilet. Mam jednak tendencję do zakopywania zakładek w pościeli, gdy czytam w łóżku, wtedy za takową robi mi jakiś papierek po cukierku bądź wsuwka do włosów.

3. Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału, okrągłej liczby stron? 
Nie, nie muszę. Często kończę książkę w środku rozdziału bądź pod sam koniec. To dla mnie bez różnicy. Staram się jednak, by kartka na której kończę czytać miała w ostatnim zdaniu kropkę - żeby potem nie cofać się i szukać sensu zdań.

4. Czy pijesz albo jesz w trakcie czytania książki? 
Zdarza mi się, ale odkładam na chwilę wtedy książkę by jej nie zabrudzić. Najczęściej piję herbatę bądź jakiś sok - jeśli jednak jest to książka związana z nauką, piję kawę. Jeśli chodzi o jedzenie, głównie jest to podjadanie jakiś cukierków bądź czegoś co nie brudzi palców.

5. Czy jesteś wielozadaniowa? Potrafisz słuchać muzyki lub oglądać film w trakcie czytania? 
O tak, zawsze jak czytam - albo piszę - słucham muzyki. Nie oglądam filmów, chyba, że lecą sobie ot tak w tle by było je słychać. Czasami potrafię rozmawiać z kimś - odpowiadać na pytania - podczas czytania.  Jednak zawsze słucham muzyki.

6. Czy czytasz jedną książkę, czy kilka na raz? 
Potrafię czytać dwie książki, teraz tak mam. A raczej miałam w weekend. Czytam "Harry Pottera i Zakon Feniksa", jednak jest to książka gruba i ciężka, przez co mało podręczna w podróży, dlatego czytałam "Enklawę" podczas podróży do szkoły. Staram się jednak skupiać całą swoją uwagę na jednej książce, czytać je po kolei, a nie zaczynać kilka naraz - w takich sytuacjach najczęściej nie kończę żadnej.

7. Czy czytasz w domu, czy gdziekolwiek? 
Czytam wszędzie. W domu, w szkole, w podróży do i ze szkoły, na podwórku - jak mam kiedy i gdzie - na świeżym powietrzu, na dworcu. Nie przeszkadza mi czytanie po za domem, jeśli jednak czytam w podróży ustawiam sobie budzik na 15-20 minut przed końcem podróży, by nie przegapić swojej stacji. Jedyne miejsce, w którym nie czytam to autobus - mam chorobę lokomocyjną i wolę skupić się na słuchaniu muzyki bądź spaniu.

8. Czytasz na głos, czy w myślach? 
Czytam w myślach. Nie umiem i nie lubię czytać na głos. Zaczynam się wtedy jąkać i mylę słowa. Wyjątkiem jest nauka, ale tylko wtedy gdy w jakimś pokoju jestem sama. Pomaga mi to się lepiej skupić i zapamiętać informacje. Gdy czytam przy kimś jąkam się.

9. Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książki? 
Czytam ostatnie zdanie książki, staram się jednak unikać czytania ostatniej strony, by nie popsuć sobie zabawy z czytania. Tak, zdarza mi się pomijać fragmenty bądź przelatywać po nich tylko wzrokowo, by załapać mniej więcej o co w nich chodzi. 


10. Czy zginasz grzbiet książki?
Staram się tego nie robić. Tak samo jak nie zaginam rogów książek. Niestety czasem zdarza się, ze wygnę książkę, gdyż inaczej nie jestem w stanie czytać.  Uważam jednak by tego nie zrobić, bardzo bowiem przeżywam jeśli któraś z moich książek jest uszkodzona.


sobota, 3 czerwca 2017

028. I'm Back!

028. I'm Back! Czyli co czytałam przez tyle miesięcy nieobecności.

Witam, powracam po kilku miesięcznej nieobecności. Nie będę się usprawiedliwiać dlaczego mnie nie było, dlaczego nic nie pisałam, i dlaczego nic nie czytałam. Ale jestem teraz i powracam pełna energii na czytanie i pisanie! 
Przeglądając wszystkie blogi książkowe, kanały na YT czy bookstagramy, musiałam z bólem przyznać, że w tym roku obijałam się jeśli chodzi o czytanie. Na dzień dzisiejszy przeczytałam dopiero osiem książek - z czego cztery w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. I właśnie o tym teraz! Co czytałam, gdy mnie nie było. Głównie były to podręczniki do anatomii i kosmetyki, co nie było zbyt pasjonującą lekturą. Przeczytałam także dwa ebooki - "Akademię Wampirów" oraz "W Szponach Mrozu", było to na przełomie kwietnia i maja. W marcu przeczytałam "Kot Bob i ja". Zaczęłam także trzy książki, jednak jak to ja, nie skończyłam ich. Największego kopa do czytania dostałam w maju, gdzie 19 maja zaczęłam czytać najnowszą książkę poświęconą uniwersum Harry'ego Pottera, czyli 

"Harry Potter i Przeklęte dziecko" (wszystkie zdjęcia pochodzą z mojego Instagrama)

Wypożyczyłam tę książkę, gdy siedziałam w bibliotece w poszukiwaniu książek do pracy z anatomii. Nie przepadam zbytnio za taką formą książek - dramat/scenariusz - słyszałam także wiele rozbieżnych opinii na temat tej książki. Byłam pewna, że zajmie mi ona co najmniej weekend,  jak się jednak okazało, pochłonęłam ją w niespełna trzy godziny. Historia bardzo przypadła mi do gustu, był to miły powrót do świata J.K.Rowling. Zachęciła mnie ona do ponownego przeczytnia serii o Harrym - muszę się przyznać, że nie przeczytałam wszystkich książek, ale właśnie to nadrabiam.
Mimo iż jest pisana jako scenariusz / dramat, czyta się ją bardzo płynnie. Ukazuje relacje Harry'ego z jego synem Albusem, oraz pokazuje jak ważna i silna może być przyjaźń bez względu na różnice - Albus i Scorpius. Jedyną postacią, która mnie irytowała tutaj był właśnie sam Harry Potter.

Kolejną książką, po którą sięgnęłam był "Harry Potter i Kamień Filozoficzny".
Moje pierwsze spotkanie z tą książką miało miejsce w czwartej klasie szkoły podstawowej. Do dziś pamiętam jak mama czytała mi tę książkę - byłam leniwym dzieckiem, które lubiło jak książki czyta mu mama. Była to miłość od pierwszej strony, mimo iż nazwiska były poprzekręcane przez moją rodzicielkę. Teraz po tylu latach wróciłam do niej sama, i znów poczułam się jak ta (bodajże) dziesięciolatka, która pierwszy raz wkracza w świat magii. Przeczytanie pierwszego tomu przygód małego czarodzieja zajęło mi około dwóch dni. To była miła i przyjemna odskocznia podczas nauki do sesji, podczas której człowiek mógł znów poczuć się jak dziecko (ostatnio miałam tak jak poszłam na seans "Fantastyczne Zwierzęta i jak je znaleźć").

Szkolny weekend umilałam sobie drugim tomem, czyli "Harry Potter i Komnata Tajemnic".
Tę książkę dostałam od mamy, gdy chodziłam do piątek klasy - jest podpisana - i jak pozycja wyżej, była ona czytana przez moją mamę - która także lubi Harry'ego. Najczęściej czytałam ją czekając na dworcu na swój pociąg, i musiałam zbudzać niebywała sensację, siedząc na podłodze z książką - widziała, jak kilka osób zerka na mnie jak na wariatkę. Tak się zaczytałam, że omal nie spóźniłam się na swój pociąg do domu. Jest to jedna z pozycji, w których wolę książkę od filmu, brakowało mi kilku scen z książki w filmie. To kolejna przyjemna odskocznia, pozwoliła mi się ona wyluzowac po trudnym szkolnym weekendzie.



Niemal skakałam jak dziecko, gdy skoczyłam "Komnatę", bowiem oznaczało to, że w końcu zacznę moją ulubioną część Harry'ego - książkową jak i filmową -, czyli "Harry Potter i Więzień Azkabanu".
Jak widać, posiadam Harry'ego w nowej okładce, która jest na prawdę śliczna. Jednak brakuje mi w niej, tych szczegółów, które były w pierwotnej wersji książki - chodzi tu o te małe ilustracje pod rozdziałem, a nad jego nazwą, oraz "kilku słów od tłumacza, czyli krótki poradnik dla dociekliwych", prostszymi słowami, chodzi o ten słownik i objaśnienia na samym końcu. 
Tutaj właśnie pojawiają się moje ulubione postacie, czyli Syriusz Black i Remus Lupin. Ta książka zdaje się być nieco mroczniejsza i trudniejsza dla dzieci niż dwie poprzednie. Rozmawiając z mamą o tej książce jak i o filmie - znam niemal każdy dialog z filmu ♥ - przypomniała mi się sytuacja, gdy oglądałam ekranizację z moją bratanicą, biedna bała się dementorów, więc wytłumaczyłyśmy jej, że to po prostu latające szmatki. 

Nadszedł czas na część, którą aktualnie czytam. Podchodziłam do niej kilka razy, i nigdy nie przeczytałam więcej niż dwa-trzy rozdziały. Nie jestem pewna co mnie tak zniechęcało, możliwe, że nudna ekranizacja. Mowa o "Harry Potter i Czara Ognia."
Aktualnie jestem mniej więcej w połowie książki - dokładnie, zaczytam rozdział dwudziesty drugi - i z czystym sumieniem muszę powiedzieć, że według mnie jest to najnudniejsza część, którą czytałam dotychczas. Strasznie denerwuje mnie w niej Hermiona i jej "lekka" obsesja na punkcie ratowania skrzatów domowych, a także Ron i jego fochy na Harry'ego. Ta część idzie mi bardzo mozolnie, i już kilka razy chciałam ją rzucić w trzy diabły, ale muszę wytrwać. Mam nadzieję, że kolejne części będą lepsze - szczególnie piąta, bowiem jej nigdy nie czytałam. 





Bardzo zadziwiła mnie wielkość tomu piątego "Harry Potter i Zakon Feniksa", w nowej okładce (nie, nie w takiej co trzeci lecz w tej - <Klik> - bowiem jest ona równa grubości tomów szóstego i siódmego razem wziętych. Piąty tom na prawdę jest taki potężny w innych okładkach? Czy po prostu akurat w tej szacie graficznej jest takim bydlęciem?
To są wszystkie książki jakie do tej pory przeczytałam, jest ich mało, co bardzo mnie boli, ale mam ambitny plan na następne miesiące. Na załączonej liście są pozycje, które zamierzam przeczytać przez wakacje. W większości po prostu muszę je dokończyć.
Jestem w trakcie czytania "Czary Ognia", kolejne tomy Harry'ego będą po części dla mnie nowością - np. tom 5, którego nigdy nie czytałam - resztę z wymienionych książek, muszę najczęściej dokończyć. Trudności może sprawiać mi "Portret Doriana Graya" oraz "Malfeto. Mroczne Piętno" - pierwsza jest trudna we względu na to, że jest klasykiem, druga po prostu jakoś nie chce mi podejść, ale nie będę się poddawać. Mam trzy miesiące by to wszystko przeczytać.
Postaram się też wrzucać tutaj krótką notkę po przeczytaniu któreś z książek, choć jak widać nie najlepszy ze mnie recenzent. Mam nadzieję, że listę dobrze widać.



To by było na tyle, jeśli chodzi o mój powrót. Muszę przyznać stęskniłam się za blogiem książkowym. Teraz jednak jest sesja - wszyscy studenci zrozumieją - i trzeba czasem się pouczyć ;). Po za tym doszłam do wniosku, że na poważnie wznawiam swoją działalność blogową, wracam więc do pisania opowiadań.
A na dziś to tyle. 
Powodzenia wszystkim studentom i uczniom, którzy w te gorące czerwcowe dni są zmuszeni się uczyć i poprawiać oceny.
Love, Pietrova!

piątek, 10 lutego 2017

027. Tea Book Tag.

027. Tea Book Tag.

Cześć!
Dziś po małej przerwie powracam z kolejnym Tagiem. Uwielbiam herbatę, i nie mogłam się powstrzymać, widząc ten tag. Dlatego, bez zbędnego gadania, bierzmy się do roboty. ;)


1. Czarna herbata, czyli Twój ulubiony klasyk.

Nie czytam zbyt wiele klasyków, jednakże pierwszą książką jaka przyszła mi do głowy jest "Portret Doriana Graya" autorstwa Oscara Wilde. Co prawda nie skończyłam jej czytać, głównie z braku czasu i chęci - :c - ale zdecydowanie książka ta jest moim ulubionym klasykiem. Kolejną pozycją, o której pomyślałam jest "Upiór Opery" Gastona Leroux. Co prawda jest to książka, którą na prawdę trudno dostać, ale polecam ją z całego Pietrovego serduszka. Jest dość trudna i wymaga nie lada skupienia, ale zdecydowanie warto.

2. Zielona herbata, czyli książka tak nudna, że przy jej czytaniu zasypiasz?

Taką książką zdecydowanie była "Szukając Alaski". Dosłownie zasnęłam podczas czytania jej. Nie byłam w stanie przebrnąć przez chociażby połowę tej książki. Nie wiem co mnie w niej takiego nudziło, ale zdecydowanie nie była to moja książka.

3. Czerwona herbata pu-ehr, czyli książka, w której bohaterowie ciągle się przemieszczają.

Pierwsza myśl - trylogia "Władcy Pierścieni" pióra J.R.R. Tolkiena.. Chyba niemal każdy zna ową trylogię. Podróż Frodo i Drużyny Pierścienia by ratować Śródziemie. 

4. Herbata oolong, czyli książka, której poświęca się zbyt mało uwagi.

Długo zastanawiałam się nad odpowiedzią na to pytanie, i w końcu doszłam do wniosku, że mało słyszałam o serii książek o Wiedźminie, Andrzeja Sapkowskiego. Może to ja jestem mało nieogarnięta, ale zdaje mi się, że jakoś o tej serii jest cicho.  Osobiście dopiero przymierzam się do przeczytania twórczości pana Sapkowskiego. ;)

5. Biała herbata, czyli książka niezasłużenie popularna.

Niestety żadna książka nie przychodzi mi aktualnie do głowy, a zastanawiam się nad tym pytaniem dość długo.

6. Herbata yerba mate, czyli książka, przy której trzeba przebrnąć przez pierwsze rozdziały, aby akcja się rozwinęła.

"Assassin's Creed: Renesans", jestem w połowie, i początkowe rozdziały były dość nudnawe. Tak samo - według mnie - było ze "Szklanym tronem" oraz "Zanim się pojawiłeś".

7. Herbata ziołowa, czyli książka którą czytano Ci na dobranoc gdy byłeś mały.

Może byłam dziwnym dzieckiem, ale nie czytano mi na dobranoc.  Szłam spać po dobranocce bez żadnej bajki czytanej przed snem. Za to, gdy poszłam do podstawówki mama czytała mi lektury, zanim nauczyłam się sama czytać. Do dziś pamiętam, jak w klasie 4-6 (już nie pamiętam dokładnie która) dostaliśmy Harry Pottera na lekturę i mama miała trudność z czytaniem nazwisk.

8. Herbata owocowa, czyli Twoja ulubiona lekka książka.

"Kubuś Puchatek"! Moja mama czytała Kubusia mojemu bratankowi, gdy był mały, i uwielbiałam książki o nim. ♥

9. Iced tea, czyli książka, która zmroziła Ci krew w żyłach.

Nie czytam horrorów, bo się boję, ale są trzy książki, które mi tak zmroziły krew w żyłach, że bałam się po nich spać. Są to "Bazar złych snów" i "To" Stephena Kinga,  a także "Wendigo" Grahama Masterton. Zaczęłam je czytać, niestety byłam tak przerażona, że po kilku rozdziałach się poddałam, i nigdy więcej do nich nie wrócę. Amen.

10. Rozlana herbata, czyli kogo taguję?

Nominuję dwie osoby

Ewę z bloga: To Read Or Not To Read 
Julię z bloga: Reading is my Superpower  

Oraz każdego chętnego do wykonania tego tagu.


To by było na tyle, jeśli chodzi o dzisiejszy Tag. Mam nadzieję, ze Was się podobało.
Buziaki!
Love, Pietrova!

niedziela, 22 stycznia 2017

026. A. Dellaira - Kochani, dlaczego się poddaliście?

026. A. Dellaira - Kochani, dlaczego się poddaliście?

Recenzja, choć nigdy nie byłam dobra w ich pisaniu. ;)

Autor: Ava Dellaira
Tytuł polski: Kochani, dlaczego się poddaliście?
Tytuł oryginalny: Love Letters to the Dead
Ilość stron: 300

Laurel ma szesnaście lat i przeżyła tragedię. Jej kochana siostra May nie żyje. Dziewczyna nie potrafi pogodzić się ze stratą, wszystko przypomina jej o bolesnej stracie.  May była dla Laurel wzorem do naśladowania, bez niej nie potrafi się odnaleźć w nowym dla niej świecie. Zaczyna bowiem chodzić do liceum, i jak sama mówi, chciałaby wiedzieć kim tak na prawdę jest. 
Okoliczności śmierci May są niejasne i tajemnicze, a prawdę zna tylko sama Laurel. Czy nastolatka znajdzie w sobie wewnętrzną siłę i odwagę do wyjawienia prawdy? Czy nadal będzie pogrążała się w żalu i bólu, jaki powodują wspomnienia tamtych wydarzeń?

Przed śmiercią najstarszej córki rodzice dziewczyn się rozwiedli. Matka wyjechała na ranczo, zaś ojciec został z Laurel - która mieszka raz u niego, raz u swojej ciotki Amy, zagorzałej katoliczki. Uczęszczająca do liceum Laurel dostaje od nauczycielki języka angielskiego, pani Buster, zadanie domowe polegające na napisaniu listu do nie żyjącej już osoby.  Można by się spodziewać, że dziewczyna napisze do swojej siostry, lecz nie jest to prawdą. Laurel, której pomysł pisania listów bardzo przypadł do gustu, swoje listy kieruje do zmarłych znanych osób takich jak: Kurt Cobain, Amy Winehous, Jim Morrison czy Janis Joplin. Od tego czasu regularnie pisze do nich, opisując w listach swoją historię. Tę teraźniejszą jak i to co działo się kiedy. W ten sposób dowiadujemy się całej prawdy na temat tego co stało się w noc śmierci jej siostry, May. Poznajemy jej przyjaciół, rodzinę oraz chłopaka, w którym się zakochała. 

Książka jest pisana w formie listów, co z początku odrzucało mnie od czytania. Długo odkładałam tę pozycję, aż w końcu sięgnęłam po nią, jako środek antystresowy przed egzaminami. 
W listach główna bohaterka opisuje swoje życie, opowiada o stracie siostry, wspomnieniach z nią związanych. Porusza trudne tematy takie jak śmierć bliskiej osoby, poczucie winy związane z tym wydarzeniem, rozwód rodziców widziany oczami dziecka, oraz akceptacji homoseksualistów i tego jak świat na nich patrzy - po części.
Autorka zmyślnie buduje napięcie towarzyszące odkrywaniu tajemnicy śmierci May. Przez cała książkę człowiek zastanawia się co tak na prawdę się stało. Czy był to nieszczęśliwy wypadek, samobójstwo, czy zbrodnia doskonała - przynajmniej ja tak przez chwilę myślałam. Po za listami do zmarłych muzyków pojawiają się tu listy do innych znanych osób na przykład Heath Ledger, zmarły aktor grający Jokera w filmie "Mroczny Rycerz". Mimo iż znałam większość osób, do których były pisane listy, poznałam ich na nowo, odkryłam ich muzykę, poznałam ich historię.
Nie jest to - według mnie - powieść tylko i wyłącznie dla młodzieży. Spokojnie mogę ją polecić każdemu. Co prawda było z książce kilka nudnych fragmentów, szczególnie na początku, gdy akcja dopiero się rozkręcała. 
Przeczytanie książki zajęło mi cztery dni po 2 - może 3 - godziny dziennie, więc można rzec, że czyta się ją szybko i płynnie.

To była moja osobista opinia na temat tej książki, krótka recenzja, która chyba nawet przypomina recenzję. I jestem z tego nawet dumna. Tak dawno nic nie pisałam na tego bloga, nie przeczytałam żadnej książki, że aż to zabolało, gdy patrzyłam jak blog marnieje. Ale to nie o tym notka!

Do zobaczenia w kolejnym poście!

Love, Pietrova.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

025. Jak ten czas leci...

025. Jak ten czas leci...

Cześć, z tej strony Pietrova i witam Wam w pierwszej notce w roku 2017! Tak trochę się obijałam w zeszłym roku. Wiem, że nie należę do osób systematycznych, zapomniałam napisać Wam życzenia świąteczne i noworoczne, ale byłam trochę zajęta - przygotowania do świąt, a także nauka do sesji trochę czasu mi zjadły. 
Ale teraz powracam! A przynajmniej mam taką nadzieję. To już niemal rok jak prowadzę tego bloga, i przyznam jestem z siebie dumna, że nie usunęłam go po miesiącu. Wypełniłam jedno z postanowień zeszłorocznych, prowadziłam bloga - co prawda kiepsko, ale prowadziłam ;) W tym roku nie robię żadnych postanowień, to nieco przereklamowane, no i każdy wie jak z nimi bywa, nigdy się ich nie przestrzega. Mam co prawda swój mały plan na ten rok, na tego bloga, na książki, które chcę przeczytać, a które chcę napisać :p. Jesli chodzi o tego bloga, zaczęłam od drobnej zmiany, jak zauważyliście, pojawił się nowy szablon. Ten czarny był już zbyt "depresyjny", nowe kolory jakoś bardziej ożywiły wygląd - tak myślę. 
Doszłam do wniosku, że będę też pisać o czym innym niż książki, mianowicie raz na jakiś czas będą się pojawiać notki o filmach - najczęściej premierach, które obejrzę - żeby nie było tu tak pusto. Postaram się tez czytać więcej, o ile nauka i chęci dadzą mi ku temu okazję. Poszukuję też interesującego wyzwania książkowego na ten rok, ale jak na razie to jestem z tym w lesie. Ale dam radę! Muszę dać.  Moim celem jest ożywienie tego bloga, by chociaż z dwie/trzy notki miesięcznie się pojawiały. 

A jeśli chodzi o samego bloga i to co z nim zrobiłam w 2016 roku. Napisałam 24 notatki, które pojawiały się mniej lub bardziej systematycznie od  20 stycznia roku zeszłego. Publikacje te zyskały 49 komentarzy, za które  wszystkim serdecznie dziękuję! Wolę nie liczyć ile książek przeczytałam, bowiem wiem, że nie przekroczyłam progu 10 książek, nad czym ubolewam :c.
Mój zeszły rok był średni, ale nie będę tutaj o tym pisać.

Mimo iż to spóźnione, to chcę Wam życzyć weny i wytrwałości, a także by ten rok był lepszy niż poprzedni.
Love, Pietrova.
Theme by MIA